Oceń wpis
   
Podczas targów militarnych w Paryżu spotkałem się z przedstawicielami europejskiego koncernu militarnego EADS. W trakcie spotkania padło zaproszenie do ścisłej współpracy w międzynarodowych programach militarnych, których efektów można się spodziewać za 5-6 lat. Warunkiem przystąpienia jest decyzja rządu i zaangażowanie finansowe w projekt. Próbowałem tłumaczyć, że to dobra oferta, ale krucho z funduszami oraz, że nie mamy opracowanej koncepcji dla przemysłu obronnego. Wtedy dostałem pytanie czy mamy jakąś strategię, czy wiemy do czego dążymy, jakie mamy priorytety. Szlag mnie trafił, bo co ja mogę powiedzieć. Że przez 17 lat nie dopracowaliśmy się żadnej strategii dla przemysłu obronnego?

Jedyne, co dzisiaj rząd próbuje robić, to udzielać pomocy bankrutującym firmom w postaci zastrzyku finansowego w postaci zamówień interwencyjnych lub kierowania programów offsetowych.

Próbujemy podtrzymywać przy życiu firmy, które w normalnych warunkach rynkowych nie powinny istnieć - bez pomysłu na przyszłość, bez pieniędzy choćby na remont hal produkcyjnych, z wielkim mniemaniem o sobie, z mentalnością rodem z PRL.

Często jesteśmy tak aktywni w ratowaniu „trupów”, że pozostawiamy samym sobie tę grupę firm, która cieszy się uznaniem na Zachodzie (np. PIT, CTM). Polski rząd musi wybierać między ratowaniem bankrutów (często zlokalizowanych w regionach o najwyższym poziomie bezrobocia) a wspieraniem tych, od których zaraz uciekną dobrze wyszkolone kadry inżynierów, jeśli nie będą mieli szans na rozwój i lepsze zarobki.

Dzisiejsze realia w przemyśle obronnym są takie, że narodowe koncerny militarne nie są w stanie samodzielnie finansować programów zbrojeniowych, dlatego powołuje się międzynarodowe konsorcja. Polska też powinna wchodzić w tego typu przedsięwzięcia, ale brak pomysłu na finansowanie, ale również zdefiniowanie co chcemy wynieść z tego programu.

Czy technologie jakie powstaną dzięki danemu programowi są do wykorzystania w Polsce, czy stać nas na to, czy mamy gdzie to zastosować. Sytuacja jest taka, że brak pieniędzy na udział w programach nowoczesnych technologii, brak płynności finansowej na bieżącą działalność, brak kompetencji, aby dopilnować swoich interesów, brak wiedzy, aby dobrze obliczyć koszty przedsięwzięcia.

Polskie firmy przemysłu obronnego podpisują umowy z zagranicznym dostawcą nie zabezpieczając swoich interesów, nie potrafią skalkulować swoich kosztów i żądają cen, wyższych niż światowe.

Polskie firmy przemysłu obronnego kupują licencje na produkcję sprzętu, bez pomysłu, gdzie go następnie sprzedać.

Polskie firmy przemysłu obronnego potrafią podpisać umowę na dostawę towarów czy usług, których nie są w stanie dostarczyć.

Jak tu się nie irytować, w końcu mentalności nie zmienia się w kilka lat.

2006-11-15 14:37
Ogólne polityka, gospodarka, firma, praca, przemysł Komentarze (16)

Komentarze

2011-03-31 11:32:21 | *.*.*.* | porady prawne
Re: Zirytowałem się [1]
Porównanie trafione, zgadzam się z Panem co do meritum także skomentuj
2013-12-25 18:56:26 | *.*.*.* | inwestycje-finanse
Jak to mawia mój znajomy pracujący w consultingu - co do zasady się zgadzam. skomentuj
2007-07-30 11:38:27 | *.*.*.* | tacyjedni
Re: Zirytowałem się [0]
Ja to Pana nawet lubię. Pocieszne rzeczy Pan piszesz i w nędzy polskiego internetu nawet
niezgorzej rozbawiające.
Na przykład:
"Próbujemy podtrzymywać przy życiu firmy, które w normalnych warunkach rynkowych nie
powinny istnieć - bez pomysłu na przyszłość, bez pieniędzy choćby na remont hal
produkcyjnych, z wielkim mniemaniem o sobie, z mentalnością rodem z PRL."
czyli co? Na zielona trawkę z tym ministerstwem wreszcie? skomentuj
2007-02-16 14:20:06 | *.*.*.* | gracjan7777777
Re: Zirytowałem się......... [0]
Zawsze robi na mnie wrażenie taka umiejętność łączenia odległych od siebie profesji:
historia i ekonomia, żeby z tego chociaż historia ekonomii ale nie, czysta ekonomia. Taka,
która wysyła ludzi na śmierć po sprzęt.
I cóż tak irytuje? Brak strategii rozwoju przemysłu zbrojeniowego, który uniemożliwia
ścisłą współprace w międzynarodowych programach militarnych.
Panie Poncyljusz co Pan tu ma do powiedzenia. O wszystkim decyduje szef, jeżeli uzna, że
należy zmienić ministra obrony (jedynego, który takie międzynarodowe rozmowy mógł
prowadzić) to tak będzie. Jeżeli uzna, że należy zmienić Pana ( z powodów o których
wspomniałem wyżej) to też tak będzie. Jako historykowi przyczyny takiego stanu radziłbym
szukać nie w PRL-u tylko w Jałcie. Pod warunkiem, że to historyczne wykształcenie nie jest
podobne ekonomicznemu. skomentuj
2007-02-08 10:28:15 | *.*.*.* | mana1
Re: Zirytowałem się [0]
Czy Pan kiedykolwiek czyta co do Pana piszemy?, chyba nie , bo brak reakcji z Pana strony
wprost lub poprzez działania Pana urzedu świadczy , że poprostu modne na topie jest
zakładanie bloga, ale to nie wystarczy! Jesli rzeczywiście chce Pan poleminki to musi sie
Pan w nią włączyc , chyba że chodzi o audytorium dla Pana poogladów wyrazanych w Pana
opracowaniach na blogu- jesli chce Pan czytac / słuchac siebie , to ja rezygnuję!
Takie działanie wskazuje, iz znalazł się Pan w "odpowiednim miejscu", bo władza deprawuje ,
a u Pana juz to widać, a do tego tyle pychy........
( przepraszam nielicznych przedstawicieli władz , którzy rzetelnie pracują, wiedza co i
dlaczego trzeba zrobic i dbaja o powierzone im obszary kraju, choć sądze ze nie jest im
łatwo przebić sie przez uzurpatorów wladzy i madrości) ). skomentuj
2007-01-31 20:49:56 | *.*.*.* | lecher
Re: Zirytowałem się [1]
p.Poncyliusz- pisze p. o sobie -historyk i ekonomista- czy może p. podać , jakie to
uczelnie pan ukończył i w jakich latach, bo z plotek na Sląsku wynika, że dyplomy kupił
p. na Stadionie Dziesięciolecia. Pański opis swojej kariery jest dosyć ogólnikowy, nic z
niego nie wynika. skomentuj
2007-03-15 13:11:40 | *.*.*.* | Shakur
To na Sląsku wiedzą gdzie jest Stadion Dziesięciolecia - szykujecie się chłopaki
wreszcie na sprawdzenie w handlu na bazarach. Dobrze, dobrze może sie zorientujecie, że
kraj ma dosyć dopłacać do was. Taniej by było jabyście siedzieli w domciu i nie
chodzili do kopalń, bo jak pójdziecie to coś jak zwykle spi......cie i tylko musze
oglądać te wasze smutne mordki jak to kolejną tragedie swoją głupotą spowodowaliście. skomentuj
2007-01-05 08:55:57 | *.*.*.* | Werner Holt
Re: Zirytowałem się [0]
Tak się składa, że pracuję w takiej na siłę utrzymywanej firmie zbrojeniowej. Zgadzam się w
100 % że realizowana dotychczas polityka utrzymywania i wskrzeszania praktycznych bankrutów
nie prowadzi do niczego. Nie zmieni tego utworzenie grupy Bumar ponieważ w gospodarce nie
obowiązuje zasada, że dwa minusy dają plus a w Bumarze znalazło się zbyt wiele "minusów".
Uważam, że główną przyczyną braku efektywności mojej firmy jest tolerowanie przez
właścicieli wyników z działalności oscylujących wokół zera w dodatku, co jeszcze bardziej
istotne, uzyskiwanych w wyniku całkowicie przypadkowych działań. Nawet ewidentnie
stwierdzony przez radę nadzorczą brak strategii w zakresach handlu i marketingu, rozwoju i
poltyki zatrudnieniowej nie są wystarczającymi bodźcami do zmiany wymagań i porzucenia
zadowolenia z powodu "utrzymywania nosa nad powierzchnią".
Jestem pewien, że z potencjałem wytwórczym mojej firmy nie jesteśmy w stanie efektywnie
działać na wolnym rynku. Z dwóch przyczyn. Po pierwsze dlatego, że jest on zbyt duży i
stanowi za duże obciążenie przy stosunkowo niewielkim stopniu wykorzystania. A po drugie, a
własciwie PO PIERWSZE, dlatego, że produkty nasze praktycznie wychodzą z użycia na
współczesnym polu walki.
W firmach takich jak moja potrzebna jest radykalna zmiana profilu produkcji wykonana w
oparciu o rzetelną analizę rynku. Szczególnie ważne jest aby realnie określić wszystkie
koszty zmian i mieć odwagę do ich zakomunikowania a następnie podjęcia decyzji o wdrożeniu
niezbędnych działań.
Dotychczasowe restrukturyzacje były robione w derwaniu od analizy otoczenia więc nie mogły
przynieść realnych efektów.
Nie wykorzystano również możliwości związanych z umowami offsetowymi ponieważ w ramach ich
realizacji nie uzyskano nowego potencjału w sposób trwały poprawiającego konkurecyjność
firmy.
Przez dziesięć lat pracy wierzyłem, że problemem jest zakomunikowanie właścicielowi realnej
oceny sytuacji mojej firmy. Pana blog uświadomił mi po raz kolejny że właściciel wie jaka
sytuacja jest tylko nie ma pomysłu na jej zmianę. Myślę, że lada chwila problem sam się
rozwiąże ponieważ najbardziej wartościowi pracownicy w końcy odejdą. Jeśli dotychczasowa
linia postępowania będzie kontynuowana nastąpi to co nieuniknione i naturalne, firmy słabe
w końcu upadną.
Nie mogę tylko wyjść z podziwu dlaczego właściciel nie próbuje wyegzekwować swojego prawa
czyli domagać się aby jego kapitał przynosił zyski zamiast się cieszyć, że tak wolno tego
kapitału ubywa.. skomentuj
2006-12-07 09:34:42 | *.*.*.* | Edytka1970
panie Pawle [0]
wróżę panu wielką przyszłość w polityce,i popieram.-jednak strona w necie jest zrobiona
beznadziejnie ciężko dotrzeć np.do wpisów.weżcie przykład z innych stron skomentuj
2006-11-24 14:37:02 | *.*.*.* | kazimierz
ja tez sie Zirytowałem [0]
poncjuszu czegos nie rozumiem - jestes czlonkiem rzadu i tu na blogu wylewasz zale na rzad?
opisujesz w pamietniczku jaki to kiepski mamy pzremysl zbrojeniowy i jak rzad sobie z nim
nie radzi. po pierwsze jakas lojalnosc w stosunku do kolegow z rzadu (ministerstwa obrony)
chyba obowiazuje nawet w czasach blogowania, a po drugie na stanowisku ktore piastujesz
masz chyba lepsze psosoby na zmiane sytuacji niz psioczenie w netcie? skomentuj
2006-11-16 18:27:53 | *.*.*.* | J.Jansen
Re: Zirytowałem się [1]
Powinien pan czytać swój własny tekst.
Przecież opisał pan w nim strategię rządu, do której firmy muszą sie dostosować, bo MG jest
organem założycielskim. Cytuję pańskie słowa:
"Próbujemy podtrzymywać przy życiu firmy, które w normalnych warunkach rynkowych nie
powinny istnieć - bez pomysłu na przyszłość, bez pieniędzy choćby na remont hal
produkcyjnych, z wielkim mniemaniem o sobie, z mentalnością rodem z PRL." skomentuj
2007-01-13 23:06:25 | *.*.*.* | Nuntaro
O to, to.. :)
A czyż nie są to cechy wszystkich państwowych (nie tylko popeerelowskich) moloszków?
Czego sie boją rządy RP gdy mowa o prywatyzaxcji w tym sektorze? Powołania prywatnej
junty, ryzyka która zrobi porządek na przekór politykom?

Ciekawe ile z tych "narodowych koncernów" to przedsiębiorstwa o partyjnej własności i
strategi tworzonej zza biurek państwowych urzędników? Chyba ma Pan takie dane? skomentuj
2006-11-16 10:44:27 | *.*.*.* | Klastropolis
czas nie ogldać sie za siebie [0]
zmarnowanego czasu nie odzyskamy, jedyne co man zostaje to zabrać się za działanie i zacząć
robić rzeczy, które inni również zechcą kupić, powielić, dobudować coś do nich. Niebieski
laser, metod utylizacji opon, polskie ontologie - jak długo będziemy nic nie robić z
perłami? Za często widzę jak instytucje powołane do moderowania prawidłowych dziłałań,
zachowują się jak skażone wirusem indolencji i apatii.

Nie jestesmy ogonem Świata, w wielu dziedzinach jestesy i/lub możemy być AWANGARDĄ! skomentuj
2006-11-15 16:26:18 | *.*.*.* | drin
Re: Zirytowałem się [0]
dziwi sie pan, panie ministrze, ze przez 17 lat nic nie zrobiono w temacie restrukturyzacji
przemyslu obronnego. ale to jednak tylko wycinek tego co nie zrobiono w przemysle ciezkim.
kopalnie zamiast przeprowadzic do konca restrukturyzacje, zapoczatkowana pod koniec lat
90., chca wrocic do realiow prl. stoczniowcy nie marza o silnym wlascicielu prywatnym, ale
o powrocie pod skrzydla panstwa. przedsiebiorstwa zwiazane z energetyka robia wszystko, aby
zachowac swoja monopolistyczna pozycje. przyklady mozna mnozyc. dlaczego tak sie dzieje? w
glownej mierze za taki stan rzeczy odpowiadaja zwiazki zawodowe. to one torpeduja wszelakie
sensowne reformy (doskonalym przykladem sa pana przepychanki z lobby zwiazkow gorniczych).
to zwiazki, a raczej panowie etatowi zwiackowcy, sa hamulcowymi jakichkolwiek zmian, bo w
ich zywotnym interesie one nie leza. tylko w takich niezrestrukturyzowanych molochach moga
bowiem spokojnie funkcjonowac spolki powiazane ze zwiazkami. takie spolki – narosle
wysysaja z przedsiebiorstw grube miliony, które nastepnie trafiaja na konta panow etatowych
zwiazkowcow. Tak wiec panie ministrze, dopóki nie poradzicie sobie z ta zwiazkowa patologia
dopoty będzie pan biadolil, ze nic nie da rady zrobic. Pytanie tylko czy bracia pozwola
cokolwiek zmienic w tym chorym ukladzie? Wszak pis jest przeciez zakladnikiem zwiazkow. skomentuj
2006-11-15 16:25:26 | *.*.*.* | kurka
Re: Zirytowałem się [0]
Brawo, mądry i odważny wpis.
Jak sie Pan z takimi poglądami odnajduje w rządzie, który tkwi w zludzenich i iluzjach?
Będę Pana czytać z przyjemnością.
Wczoraj media podały wnioski z raportu CASE. Czy Pan podziela te obawy? Gospodarka zwolni?

Ciekawy jestem też, kto Pana zdaniem powinien być prezesem NBP? skomentuj
2006-11-15 15:28:38 | *.*.*.* | domel_radom
Re: Zirytowałem się [0]
Dlatego od słów należy przejść do czynów (jak o głosi slogan PiS-u). I nie warto patrzeć na
to, że to już może nie my będziemy czerpać owoce z tego działania, bohistoria i tak to
doceni...

Chyba specjalistów w tej dziedzinie Nam nie zabraknie.(?) A może czegoś nie wiem?

Pozdrawiam
www.domel.bblog.pl skomentuj